Paweł Lisicki Po przeczytaniu informacji o tym, jak zwolennicy Jacka Protasiewicza próbowali kupować głosy zwolenników Grzegorza Schetyny i tym samym zapewnić europosłowi PO zwycięstwo na Dolnym Śląsku, pomyślałem, że wreszcie widać Platformę w jej kształcie istotnym. Najbardziej rozbawiło mnie stwierdzenie jednego z uczestników afery, posła partii rządzącej, który ni mniej, ni więcej stwierdził, że rozmowa, w której korumpował jednego z działaczy, „to była normalna rozmowa jednego członkaPlatformy Obywatelskiej z drugim”.Od wieków, a ściśle biorąc od 2007 r., kiedy to Rycho i Zbycho dali się przyłapać na do bólu prawdziwym i po bolszewicku szczerym dialogu, pierwszy to taki pokaz...