Skierdowska 2 na Białołęce to w ostatnich dniach najgorętszy adres w stolicy. Mieści się tam dom samotnej matki z kilkunastoma lokatorkami. Jednak decyzją Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego powinien zostać wysiedlony i czym prędzej zburzony. Jego lokatorki nie chcą opuścić swojego domu, nie chcą też zastępczych lokali od Ratusza. Dlaczego? O tym Fakt rozmawia z Piotrem Ikonowiczem (63 l.), działaczem lewicowym i społecznym, obrońcą lokatorów oraz szefem Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej.