"To pies księdza proboszcza. Cała wieś się księdza boi, bo to on decyduje, kto dostanie chrzest, komunię, komu udzieli pogrzebu. Niektórzy mówili księdzu, że chyba trzeba go zabrać do weterynarza, ale nic z tym nie zrobił. Pies ma guza widocznego od około roku" - taką wiadomość wraz z filmem dostali wolontariusze i pracownicy z fundacji Oleśnickie Bidy. Zwierzę trafiło do oleśnickiego azylu w dramatycznym stanie.