Komentarz do wpisu: Liga awaryjna, czyli ..., repres1
Nie należy na grunt siatkówki przenosić wzorców z piłki kopanej. Tam możesz wyrobić sobie taką przewagę, że przez resztę meczu wystarczy jedynie psuć grę przeciwnikowi. W siatkówce tak się nie da.
Istotą mistrzostwa w siatkówce (tak jak w tenisie) musi pozostać wygranie ostatniej piłki w sezonie. Liga, która skończy się na 4 kolejki przed końcem nikogo nie będzie interesowała. Wielki finał zainteresuje każdego.
Siatkówka nie dostanie pieniędzy z CanalPlus tylko dlatego, że gra. Piłka kopana je dostaje. Siatkówka musi na swoje pieniądze zapracować.
Mistrzami w organizowaniu gier zespołowych są Amerykanie. W ich ligach nie ma problemu nieuczciwego układania tabeli. Po co? Nikt nie spada, więc ta część nieuczciwości odpada. Nikt nie podkłada się, bo tabela jest tylko początkiem walki. Nikt nie zapłaci mocarzowi za podłożenie, "żeby wyprzedzić rywala w walce o ósemkę play-off", bo te pieniądze lepiej wydać na wzmocnienie się w kolejnym sezonie. Nikt nie pomyśli o zakładaniu "spółdzielni". Pozostaje jedynie ewentualny problem nieuczciwych sędziów". Też się zdarzał w ligach USA (zakłady), ale to pojedyncze przypadki, z którymi siatkówka radzi sobie coraz lepiej (wideo). Przy play-off i zamkniętej lidze kibic ma pewność, że gra będzie uczciwa. To bardzo dużo w walce o telewizyjne pieniądze. Bo to właśnie pieniądze telewizji są szansą dla dzisiejszej półzawodowej (bo opartej na pieniądzach dobrych wujków) siatkówki.
Wędkarstwo podlodowe pewnie jest sportem uczciwym. Problem polega na tym, że nikt go nie chce oglądać. "Uczciwa" siatkówka (np. do zdobycia 75 punktu) byłaby sportem nudnym. Dlatego mecz podzielono "nieuczciwie" na sety. Kibiców nie interesuje (wbrew pozorom) zwycięstwo. Kibiców interesują emocje, dramaturgia i sensacje. To dlatego w każdym meczu siatkówki rozgrywa się co najmniej 3 "mecze" (czasem nawet 5 "meczów"), zwane dla zmyły setami.
Na dodatek siatkówka wymaga dużej pracy nad zgraniem się zespołu. Tu nie da rady nakupić grajków, rzucić im piłkę i kazać grać (co w piłce kopanej jest możliwe). Realia siatkówki są takie, że sezon zasadniczy jest porą do pracy i dopiero play-off jest czasem zbierania owoców tej pracy. Inny system będzie po prostu kulawy i nie doprowadzi do prawdziwego mistrzostwa.
Taka specyfika.
Piszę to po zakończonych przez nas IO. Przegraliśmy w play-off. Dlaczego nie rozgrywano tych igrzysk systemem ligowym, który preferuje ciułaczy punktów? Pewnie bylibyśmy wysoko. Bo takie rozgrywki byłyby po prostu nudne. Siatkówka nie jest finansowym "samograjem", jak beznadziejnie nudna polska liga kopana. Dlatego nie może sobie pozwolić na nudny system ligowy. Spróbujcie grać piłkarską Ligę Mistrzów systemem ligowym. Padnie szybciej niż się ktokolwiek spodziewa. To właśnie dlatego uważam, że wszelkie "zmowy" Realów, Barcelon, Bayernów i Manchesterów byłyby strzałem we własną stopę, bo odcięłyby te kluby od sportowej kultury (jakkolwiek to rozumieć) własnych państw.