Wszechobecne smartfony, statywy w progach restauracji i szukanie idealnego kadru zaczynają męczyć branżę gościnności. Coraz więcej hoteli i atrakcji turystycznych ogranicza możliwość rejestrowania obrazu - podaje "The Guardian". W cenie znów są kameralność, poczucie prywatności i czas spędzony bez cyfrowego zgiełku.