Nie Fisz Emade Tworzywo, a Fisz Emade jak za starych czasów. Ale to nie jedyna zmiana, jaka zaszła przy "Człowieku nie do końca". Bracia Waglewscy po raz pierwszy od dawna stawiają na pozycję mocno ukorzenioną w hip-hopowym brzmieniu. Przy tym nieustannie snuta jest opowieść o samotności człowieka we współczesnym świecie i próbie odnalezienia w nim sensu. Duże pytania, nieustanny brak odpowiedzi, ale płyta wielka.