Hanię Derej widziałem już przy okazji Great September i OFF Festivalu. Koncert w warszawskim Jassmine pokazał jednak, jak bardzo rozwinęła się od tamtego czasu. Nowy materiał, krótkie anegdoty i pozytywna energia złożyły się na wspaniały wieczór, podczas którego znalazło się nawet miejsce na mecz polskiej reprezentacji. Przede wszystkim był to jednak dowód, że jazz daje mnóstwo frajdy.