Raport pełnomocniczki rządu prof. Barbary Mróz-Gorgoń miał nie ujrzeć światła dziennego, ale ujrzał. - Zrobiło się bagno - mówi nam jeden z członków rządu. - To nie raport tylko jakieś g...o - piekli się inny. Nad Mróz-Gorgoń pojawiły się ciemne chmury. - Jeśli ustanie, to tylko dlatego, że jest pomysłem premiera - słyszymy w rządzie.