Marcin Przydacz ocenił interwencję niemieckiej policji wobec członków Ruchu Obrony Granic jako "sytuację niedopuszczalną". Szef Biura Polityki Międzynarodowej w KPRP dodał, że niektóre komentarze po incydencie w Berlinie "przypominają najgorsze czasy". - Dla pana prezydenta to są obywatele Rzeczypospolitej, zasługują na ochronę - tłumaczył polityk.