Około 2 tys. kierowców otrzymać mogło nieprawdziwą informację o ewentualnym wykroczeniu w wyniku błędnie działającego odcinkowego pomiaru prędkości na autostradzie A6 nieopodal Szczecina. Szef CANARD - Marek Konkolewski - wyjaśnia, że żaden z nich nie został, ani nie zostanie ukarany mandatem. Rzuca też nowe światło na kulisy głośnej wpadki.