- W zasadzie to do samego końca graliśmy z nadzieją, że klub uda się uratować. Dopiero w końcówce marca dostaliśmy zielone światło na zmianę klubu. Wtedy prezes dał też do zrozumienia, że w obliczu obecnej sytuacji, możemy rozwiązać nasze kontrakty na kolejny sezon – mówi Maksymilian Granieczny, libero Jastrzębskiego Węgla i reprezentacji Polski.