Coco Gauff była bliska podzielenia losu koleżanek ze światowej czołówki i pożegnania się z turniejem WTA 1000 w Madrycie. Amerykanka jednak po wycieńczającym, trzysetowym pojedynku z Soraną Cirsteą (6:4, 5:7, 6:1) zameldowała się w kolejnym etapie rozgrywek. Widać było jednak, że choroba daje jej się we znaki.