To banał pisać, że Adrian Zandberg okazał się gwiazdą wtorkowej wyborczej debaty. Lepiej zastanówmy się, dlaczego? Przecież, jeżeli mocniej wgryziemy się w to, co mówił, to tak naprawdę okaże się, że nie wykraczał poza to, co sądzi i powtarza przeciętny zachodni lewicowiec.