Ta historia nadaje się na film. Niedźwiedź grizzly zaatakował czterech młodych zapaśników spacerujących po lesie. Jeden z nich stanął do walki z dzikim zwierzęciem. - Wkładałem mu ręce do pyska, żeby nie rozszarpał szyi - opowiada. Cudem uszedł z życiem, a w szpitalu założono mu na głowę aż 60 szwów.