W czwartek żegnano w Rzymie mafijnego bossa. Pogrzeb wywołał wśród mieszkańców miasta niedowierzanie i konsternację. Był karawan z początku XX wieku, zaprzężony w sześć czarnych koni, orkiestra grająca motyw przewodni z "Ojca chrzestnego" i helikopter, z którego rozrzucono płatki czerwonych róż.