Debata à la polonaise
Diabli mnie czasem biorą i myślę sobie, że w Polsce nie da się debatować. Owszem można wymieniać się opiniami, ale dyskutować tak, żeby dwóch oponentów umiało i chciało siebie zrozumieć, dalibóg, się nie da. O, przepraszam, można jeszcze obrzucać się wyzwiskami i epitetami. Najkrócej mówiąc, ta niemożność ma jedną prostą przyczynę, którą można ująć tak: każda różnica polityczna natychmiast przeradza się w różnicę moralną; język polityki przemienia się w język moralności; inna ocena rzeczywistości staje się czymś etycznie nieuprawnionym. Читать дальше...