– Jeżeli będziemy szantażowani, nie mamy innego wyjścia i zaczniemy kontrolować czeskie piwo – zapowiedział minister rolnictwa Krzysztof Ardanowski. To reakcja na zapowiedź Pragi o dodatkowych kontrolach importowanej z Polski wołowiny. Czechów taka retoryka najwyraźniej rozbawiła. Najcelniej odpowiedział na nią tamtejszy szef resortu rolnictwa, Miroslav Toman.