Po klęsce Zagłębia 0-6 w meczu z Lechem wydawać by się mogło, że przed Legią jeśli nie autostrada, to przynajmniej droga szybkiego ruchu do zwycięstwa w zaprzyjaźnionym Sosnowcu. Skończyło się na wyboistej, górskiej dróżce i to przy słabej widoczności, gdzie tylko krok do katastrofy.