Fijo miał zmiażdżony kręgosłup, połamane żebra, stłuczoną szczękę, wybite zęby. W środę ruszył proces, w którym jego byłemu właścicielowi Bartoszowi D. zarzuca się znęcanie nad psem ze szczególnym okrucieństwem. Mężczyzna twierdzi, że obrażenia powstały przypadkowo.