Najpierw wyszli na rozgrzewkę piłkarze, a chwilę potem zaczęli ćwiczyć kibice na trybunach. Początkowo tym drugim trudno było osiągnąć natężenie hałasu sięgające stu decybeli, ale gdy rozpoczynał się mecz – pierwszy na tym obiekcie z udziałem kadry narodowej od 2009 roku – nikt już gardeł nie żałował. A ponieważ spisali się także gracze Adama Nawałki, pokonując Koreę Południową 3:2, możemy uważać, że „Kocioł Czarownic” jest oficjalnie „pod parą”.