Z jednej strony przejścia dla pieszych ustawiono pachołek, z drugiej - stanęli dwaj policjanci. Dopiero wtedy na jezdnię wszedł wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński, a za nim ochroniarz, który trzymał nad nim parasol. Taka sytuacja miała miejsce w niewielkiej wsi Wydminy na Mazurach. Zieliński otworzył tam reaktywowany po pięciu latach posterunek policji.