Dwóch młodych podopiecznych ośrodka w Lublinie miało skrzywdzić 9-letniego kolegę, a dyrektor placówki nikomu sprawy nie zgłosił. Prokuraturę powiadomił dwa tygodnie po zdarzeniu, gdy sprawę nagłośniły media a w pogotowiu trwała kontrola. Dyrektor tłumaczył, ze chciał najpierw wyjaśnić sprawę wewnątrz placówki, a zdarzenie przedstawiał jako czynności o charakterze eksperymentów seksualnych.