Decydująca jest chemia między zawodnikami. Trzeba się dobrze uzupełniać przede wszystkim, jeśli chodzi o charakter. To, że ktoś dobrze gra forehand czy backhand jest indywidualną sprawą i to zawsze można poprawić, natomiast relacji na korcie nie zbuduje się ot tak. Jeżeli coś zaskoczy od razu, to trzeba się tego trzymać, bo przy nerwowych momentach są to decydujące rzeczy stanowiące o sile drużyny - powiedziała Klaudia Jans-Ignacik.