Eksperci prognozują, że do 2050 r. wydobycie ropy i gazu na norweskim szelfie kontynentalnym (NCS) może spaść niemal do zera. Produkcja surowców rośnie szybciej niż zasoby nowych złóż, a bez przełomowych odkryć gwałtowny spadek rozpocznie się już po 2030 r. Według raportu Norweskiego Urzędu ds. Szelfu z 2026 r. połowa z pozostałych 7 mld metrów sześciennych ekwiwalentu ropy czeka na odkrycie. Wolniejszy przyrost surowców zagraża budżetowi Norwegii i bezpieczeństwu energetycznemu Europy, która ceni te dostawy za bliskość rafinerii i niezależność od szlaków morskich na Bliskim Wschodzie.