To, że życie wciąż potrafi człowieka zaskakiwać, jest miłe. Gorzej, że zwykle owe zaskoczenia wynikają z zetknięcia się z opiniami kuriozalnymi lub bałamutnymi.Tak było też przy okazji debaty, chwilowo – wydaje się – zakończonej, nad zachowaniem wiceministra sprawiedliwości Michała Królikowskiego. Nie, nie zamierzam znowu wdawać się w dyskusję o tym, co może albo czego nie może urzędnik państwowy. Ważniejsze jest co innego. Otóż jego przypadek pokazał osobliwą przemianę, która zaszła w głowach Polaków, a przynajmniej znacznej ich części.Najlepiej obrazują ją słowa znaczącego polityka partii rządzącej Andrzeja Halickiego, który stwierdził, że „jest osobą o konserwatywnych poglądach,...