W latach 80. wszystko było jeszcze jasne i wyraźne. Używając ulubionej frazy niektórych stylistów, biel była bielą, a czerń w czerń wpadała. Symbolicznymi, politycznymi przywódcami Zachodu byli Ronald Reagan i Margaret Thatcher, duchowym papież Jan Paweł II. Niewielu mogło mieć wątpliwości, po czyjej stronie w wielkim sporze z komunizmem znajduje się moralna racja.