Na spotkanie z Januszem Korwin-Mikkem w Toruniu przyszło tylu ludzi, że musiał do nich przemawiać ze schodów pożarowych, niczym ksiądz z ambony – donosiły portale. Również w innych miastach lider Kongresu Nowej Prawicy przyciąga tłumy. Podobne zjawisko widać w Internecie, o czym świadczy lawinowy wzrost polubień jego strony facebookowej – ta liczba wkrótce może sięgnąć 300 tys. Dla niektórych Korwin jest zjawiskiem skrajnie niebezpiecznym. Ba, niedawno usłyszałem od pewnej publicystki „Gazety Wyborczej”, że w ogóle się nie wolno o nim pisać. „Jestem zdecydowaną przeciwniczką promowania Korwin-Mikkego w mediach. Uważam, że psuje debatę publiczną, forsuje przerażające...