Nie, proszę się uspokoić, jeszcze tak źle ze mną nie jest i nie zamierzam zajmować się tu kolejnymi przejawami seksualnych wynaturzeń współczesności. Nie to miejsce, nie ten czas. Czytam za to ostatni wywiad z panami Stuhrami i nadziwić się nie mogę. Znani aktorzy buzię co rusz pokazują to na tej, to na innej okładce, w filmach za miliony złotych grają, fanów sobie licznych zdobyli. Nic, tylko się cieszyć, z życia korzystać, sukcesem własnym napawać. Zamiast tego, masz ci babo placek, panowie Stuhrowie postanowili zostać nauczycielami narodu. Przepis państwo znają. Po pierwsze, trzeba Polaków oskarżyć o katolicyzm, o to, że lud ciemny i zaściankowy, religijność płytka,...