Mama Anastazji Rubińskiej uczestniczyła w akcji poszukiwawczej na Kos, gdy napłynęła najstraszniejsza wiadomość o znalezieniu ciała jej córki. Teraz roztrzęsiona losem ukochanego dziecka kobieta po raz pierwszy publicznie zabrała głos. Złość i niedowierzanie — tak można opisać towarzyszące jej teraz emocje, gdy myśli o prowadzonym śledztwie. — Nie byłam na rozpoznaniu ciała — mówi rozżalona.