Po tym, co wydarzyło się w Białymstoku wszyscy polscy politycy, którzy uważają się za konserwatystów i przedstawicieli tradycyjnej prawicy, powinni jednoznacznie zadeklarować, że bandyci, którzy na ulicach stolicy Podlasia palili tęczowe flagi, bili ludzi i rzucali w uczestników Marszu Równości kamieniami z prawicą mają co najwyżej tyle wspólnego, że czasem zdarza im się skręcić w prawo.