Na początku stycznia Renata z mężem i dwójką dzieci wybrali się na upragniony wypoczynek w góry. 38-letnia Polka zaplanowała weekendowy wypad do ośrodka narciarskiego we włoskim Bolzano. Nikt się nie spodziewał, że 4 stycznia stanie się dniem, w którym życie rodziny zmieni się na zawsze. To, co miało być szczęśliwym czasem – jak przyznali pogrążeni w rozpaczy bliscy – szybko przeszło w tragedię. Tego feralnego dnia "piękne życie 8-letniej dziewczynki zostało tragicznie zabrane", a jej matka trafiła w stanie krytycznym do szpitala. Jej życia również nie dało się uratować.