Nikt nie usłyszał jednego słowa skargi czy żalu, gdy dowiedziała się o śmierci syna Stefana. Nie miała zwyczaju zwierzać się ze swoich myśli. Wszystko tłumiła w sobie. Teraz także nie tłumaczyła dlaczego, gdy inni świętują zakończenie wojny, ona popada w coraz większe przygnębienie.