Obrazy Zdzisława Beksińskiego
"Zdzisław Beksiński nie tyle bał się samego faktu śmierci, co bał się tej niedołężnej starości. Starał się sobie tak to mieszkanie zabezpieczyć, żeby mógł jak najdłużej funkcjonować bez pomocy z zewnątrz. Ale tak naprawdę bał się nicości, a tu dotykamy już tego subtelnego problemu jego wiary, czy jego braku wiary. Chciałby, żeby istniał Bóg i żeby istniało życie wieczne. Marzył wręcz o tym, bo to, czego bał się od młodości panicznie, to była nicość. Obawiał się, że po śmierci nie ma niczego. A wtedy wszystko - cały jego trud, łącznie z tą...