Komentarz do wpisu: Igrzyska bobasów, Gość alp61
Tak to już bywa z zajawkami, że jak już się dasz zachęcić to czasami nie wytrzymujesz i spontanicznie cytujesz Smolenia: - "ale mnie nabrali!".
A czasami to nawet nie zajawka w której palce mieszają różnej maści naciągacze, którzy aktualnie dumnie nazywają się marketingowcami, tylko coś znacznie poważniejszego.
Jakiś czas temu chwaliłem się na blogu Rafała, że zachęcony wywiadem z autorami Sową i Wolańskim nabyłem drogą kupna ich książkę "Społeczeństwo w świecie spektaklu". I nawet zmęczyłem ją do końca. Nie wiem tylko dlaczego im dłużej czytałem tym częściej w uszach mi brzmiało oburzenie uczestnika quizu w "Rejsie": - "te pytania są tendencyjne". Zwłaszcza, że w tamtym quizie (jak pamiętacie) chodziło o głos jaki wydaje zwierzę powszechnie występujące nad Wisłą, a nie o piłkę czy ogólnie o sport.
P.S.
Dziękuję za Twój komentarz, który sprowokował mnie do dotrzymania obietnicy, że jak przeczytam to się refleksjami o książce podzielę. Dotychczas nie mogłem się zmobilizować, bo co pomyślałem o tej "lekturze" to od razu miałem materiał na tekst, który rozmiarami znacznie przekraczał wpis autora łącznie z wyjątkowo licznymi komentarzami.