(Corriere dello Sport - R.Maida) Warto zauważyć gdy jest się szczęśliwym. Patrick Schick odkrył na kolacji z kolegami beztroskę i uśmiech, po kilku kolacjach suschi spożywanych w dzielnicy Eur, gdyż zrozumiał, że po raz pierwszy znalazł się w punkcie zwrotnym swojego rzymskiego życia. Resztę poczuje na boisku, które wkrótce przyjmie nareszcie wielkiego bohatera letniego włoskiego mercato: Patrick Schick ma nadzieję wrócić na listę powołanych na osobiste "derby", w najbliższą niedzielę z Genoą, gdy tylko dopełni ścieżki rehabilitacji psychofizycznej. Wystarczy mu przekonać trenera, że jest gotowy w stu procentach.