Kuriozalny samobój zdecydował o wyniku meczu FC Porto! "Smoki" cieszyły się z prowadzenia z Nottingham Forest tylko dwie minuty, gdyż ich prawy obrońca Martim Fernandes przeżył podwójny koszmar. Najpierw absurdalne trafienie do własnej bramki, a niedługo później opuszczenie murawy z kontuzją. Ostatecznie pierwszy mecz ćwierćfinału Ligi Europy zakończył się remisem 1:1, co jest dobrą wiadomością dla Forest, na których boisku odbędzie się rewanż.