Po bardzo wymagającym dwumeczu z rewelacją tegorocznej LM Sporting Lizbona znalazł się w ćwierćfinale najważniejszego europejskiego trofeum. Tam portugalska ekipa trafiła na obecnego lidera Premier League - Arsenal. Mimo kilku dogodnych okazji po obu stronach, pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. W drugiej odsłonie do bramki gospodarzy po dobrym zachowaniu Gyokeresa trafił Zubimendi. Szwed był jednak na pozycji spalonej, przez co gol został momentalnie cofnięty. Rozstrzygnięcie nastąpiło dopiero w 91. minucie. Dzięki bramce rezerwowego Arsenal wyjechał z Portugalii z korzystnym wynikiem 1:0.