Rodzinne układy, znajomi z jednej paczki i czekający na wygranych pierwszej rundy mistrzowie. W "Awanturze o kasę" znów zrobiło się gorąco. Wystarczyło jedno pytanie o ptaka o łacińskiej nazwie, by stawka nagle urosła, a los jednej z drużyn zawisł na włosku.