Turniej w Charleston oficjalnie zaczął poważną grę na mączce - gwiazdami w Karolinie Południowej miały być piąta i szósta rakieta świata: Jessica Pegula i Amanda Anisimova. Ta druga, już po losowaniu, wycofała się jednak z gry. A mimo tego do dziś zajmowała piąte miejsce w rankingu WTA "na żywo", tuż za plecami Igi Świątek. To efekt tego, że Pegula broniła punktów za zeszłoroczny sukces. Dziś jednak sytuacja między nimi musiała się ostatecznie wyjaśnić. I wyjaśniła.