Dobrze, że prezydent Nawrocki na światowym zjeździe konserwatystów CPAC powiedział, że Rosja to zagrożenie dla świata. I że upomniał się o honor żołnierzy walczących ramię w ramię z Amerykanami w Afganistanie i Iraku. Ale w podlizywaniu się Trumpowi przesadził.