Trener Jan Urban zapowiadał, że przyjmie w barażu z Albanią choćby i granie kaszany, byle zwycięskiej. No to stało się. Do przerwy - arcydzieło kaszany. Ale może dla tego ratunku z 0:1 na 2:1 w drugiej połowie było warto - pisze Paweł Wilkowicz ze Sport.pl.