Szef MSZ Radosław Sikorski ostro odniósł się do słów szefa prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcina Przydacza, które padły w programie "Graffiti". Określił on jego interpretację oczekiwań rządu wobec prezydenta jako "bzdurę". To kolejna odsłona sporu wokół wizyty Karola Nawrockiego na Węgrzech.