Jan Urban chciał porzucić ustawienie stosowane przez poprzedników, jednak po kilku zgrupowaniach u niego także trójka z tyłu stała się trybem domyślnym. Kolejnym selekcjonerom wiąże ręce problem lewych obrońców. Na tej pozycji nie ma już nie tylko kandydatów marzeń, ale nawet ich zmienników.