"Wiadomość, że ludzie Orbana przekazują Moskwie szczegółowe informacje o posiedzeniach Rady UE, nie powinna nikogo dziwić" - napisał Donald Tusk. W poście zamieszczonym w języku angielskim premier dodał: "od dawna mieliśmy co do tego pewne podejrzenia". Chodzi o medialne doniesienia według na temat szefa MSZ Węgier.