W Wielkiej Brytanii można to nazwać czymś na kształt szoku. Ostatni taki przypadek miał miejsce w czasie globalnego kryzysu finansowego, pod koniec lipca 2008 r. Dla kraju zadłużonego na poziomie zbliżonym do wartości PKB, obserwowany właśnie wzrost oprocentowania długu to poważny problem. Poważniejszy nawet niż dla Polski.