Właściciel białostockiej posesji nie krył zdziwienia, gdy zobaczył, co na niej się pojawiło. I można powiedzieć, że spadło z nieba. Między busami z precyzją wylądował pakunek. – Na miejscu pracują policjanci – mówi "Faktowi" mł. insp. Tomasz Krupa z podlaskiej policji.