Sylvia Plath zerwała z romantycznym mitem samobójstwa — mówi Elżbieta Korolczuk. — Bohaterka "Szklanego klosza" jest znudzona nadmiarem. To jest antyamerykański sen, w którym pozłotko jest zdrapywane, a pod spodem jest rozpacz, bieda i potworności codziennego życia.