— Koncepcje były dwie. Jedna zakładała, że NBP zaksięguje zysk wynikający ze wzrostu wartości złota, które ma w rezerwach i w ten sposób pokazać zysk, i następnie przelać go do budżetu państwa. To byłaby jednak operacja czysto księgowa, w której ze złotem NBP nic się nie dzieje i ona budziłaby kontrowersje w obliczu przepisów UE i mogłaby być kwestionowana przez Europejski Bank Centralny — mówi Business Insider Polska informator zbliżony do NBP.