Trzy bramki straty w fazie pucharowej europejskich pucharów bywają nie do odrobienia. Każdy taki wyczyn jest odbierany jako wielka niespodzianka, a nierzadko sensacja. Bliski tej sztuki trzy lata temu był Lech Poznań, który w starciu z włoską Fiorentiną wyrównał stan dwumeczu i był o włos od awansu do kolejnej fazy. O podobną rzecz w czwartkowy wieczór na tym samym stadionie pokusi się Jagiellonia Białystok. Rewanżowy mecz z Fiorentiną będzie można oglądać na sportowych antenach Polsatu.