Oko na grę: Yannick Agnero
W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie, w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.
Yannick Agnero był dziś naturalnym zastępcą zawieszonego za kartki Mikaela Ishaka. Występ Iworyjczyka od początku był dobrą okazją do drugiej w tym sezonie obserwacji tego piłkarza w ramach cyklu „Oko na grę”.
OPIS GRY:
—
Yannick Agnero od początku meczu był najsłabszym ogniwem na tle przyzwoicie wyglądającej ofensywy. Ali Gholizadeh czy Pablo Rodriguez na grząskiej, miejscami nierównej płycie czuli się dużo lepiej i przede wszystkim nie ślizgali się na murawie. Tylko w pierwszej połowie naliczyliśmy aż trzy poślizgi Iworyjczyka, który ewidentnie dobrał złe buty i to już nie pierwszy raz w tym sezonie. Ślizganie się Agnero było najbardziej zauważalnym ruchem tego zawodnika do 45 minuty. Zawodnik niby się starał, cofał po piłkę, brał udział w wielu akcjach, ale jakoś nie mógł odnaleźć się na boisku, urwać się spod opieki przeciwników czy wykonać podania, za które można by go pochwalić.
W 51 minucie Yannick Agnero pojawił się bliżej prawej flanki, mając piłkę na lepszej lewej nodze ściął z nią do środka, mógł uderzać z dystansu, jednak przegapił dobry moment i wszystko zepsuł. W 63 minucie obserwowany napastnik znalazł się tym razem z drugiej oraz z lewej strony pola karnego, obrócił się z piłką w polu karnym, po czym oddał mocny, płaski strzał z trudem obroniony przez Frantiska Placha. Minęło 7 minut i Agnero tylko w sobie wiadomy sposób nie trafił z trzech metrów do siatki po zagraniu z lewej strony Luisa Palmy. W tej sytuacji 23-latek w ogóle nie trafił stopą w piłkę, dlatego nie oddał od razu strzału, tylko próbował dwukrotnie dobijać, w tym raz piętką. Można oczywiście chwalić Placha za obie te interwencje co nie zmienia faktu, że po takim zagraniu Palmy normalny napastnik z takiej odległości nie powinien dać szansy jakiemukolwiek bramkarzowi.
Yannick Agnero po zmianie stron miał dużo więcej dobrych okazji niż w pierwszych 45 minutach. Choćby w 87 minucie znowu znalazł się z piłką w polu karnym, gdzie ją stracił, a w 90 minucie podniósł sobie ocenę niedzielnego występu z dwójki na trójkę dzięki bramce na 3:0. W tamtej sytuacji Michał Gurgul wrzucił z lewej strony w pole karne, Yannick Agnero powalczył w powietrzu wygrywając pojedynek z Lewickim i Czerwińskim, po czym precyzyjnym uderzeniem głową zmieścił piłkę tuż przy prawym słupku golkipera rywala, który tylko odprowadził ją wzrokiem.
Obserwowany dziś lewonożny napastnik przez 90 minut oddał 4 uderzenia, zmarnował 2 sytuacje, strzelił gola, zaliczył 3 kluczowe podania i miał 100 udanych zagrań, choć podawał tylko 9 razy. Suche liczby aktywnego, zaangażowanego w ofensywną grę Yannicka Agnero są w porządku, optyczne wrażenie głównie w pierwszej połowie było już słabe. Zawodnik wygrał tylko 3 z 10 stoczonych pojedynków 1 na 1, popełnił 2 faule, przebiegł 10,02 km i wykonał 14 sprintów (najwięcej w Lechu). Za Yannickiem Agnero jest efektywny występ, jednak raczej nie na tyle dobry, żeby zagrozić Mikaelowi Ishakowi. Trzeba pamiętać, że cały czas mówimy o napastniku za ponad 2 mln euro.
OCENA GRY: 3
Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)
The post Oko na grę: Yannick Agnero first appeared on KKSLECH.com.